#Backstage 1 – czyli koszty biura z prowizji Klienta



Na początku warto wspomnieć, że biuro nieruchomości oraz osoba pośrednika, w zależności od formy zatrudnienia (np. umowa o pracę czy JDG), ponosi koszty związane z prowadzeniem biura nieruchomości.

I choć zabrzmi to trywialnie, wiele osób nie ma do końca świadomości z ilu pozycji składa się taki miesięczny bilans kosztów.
Zaczynając od kosztów administracyjno-podatkowych, a na kosztach własnych kończąc (np. rachunek za komórkę czy papier do drukarki), lista wydatków dla każdego przedsiębiorcy jest niczym przysłowiowe Amen w pacierzu – musi zostać uregulowana.

Mając na uwadze, że Klientami biura nieruchomości są osoby, które mają przyjętą różną formę stosunku pracy w swoim zatrudnieniu, skupmy się na przedstawieniu kosztów osobom zatrudnionym na umowę o pracę – możemy założyć, że osoby posiadające już swoją firmę z ulgą tylko spojrzą na naszą listę i potakując przyznają nam rację, a pewnie poczują również swoistą ulgę, że nie są sami w tej historii.

Aby nie rozpisywać się zbyt mocno – wszak to nie poradnik z serii mała firma – wspomnimy tylko, że w momencie powstania obowiązku, mamy powinność regulowania podatku VAT (dziś to aż 23% wartości usługi brutto), podatku dochodowego, podatku od wynagrodzenia, ubezpieczenia ZUS….

Poszło szybko, więc ktoś powie “W czym problem?”

Właśnie w kosztach jest problem. Również tych nie związanych z podatkami i Zusami, a przecież koniecznymi do poniesienia, aby firma w ogóle miała szansę powiedzieć “Dzień dobry. Witam. Zapraszam.”

A więc o czym mówimy?

Mówimy głównie o:
1. najmie lokalu (czynsz, ogrzewanie, prąd, woda, dostosowanie, umeblowanie),
2. kosztach wyposażenia biura (laptopie, drukarce, modemie),
3. kosztach bieżących biura (papier, toner, długopis, rachunek za telefon bądź internet, środki czystości)
4. marketingu (reklamie w prasie, promocji w internecie, wizytówkach, katalogach, ulotkach, teczkach, targach),
5. samochodzie – z Klientem spotykamy się pod daną nieruchomością (raty kredytu lub leasingu, serwis, ubezpieczenie, paliwo, opony),
6. szkoleniach i kursach (pozwalających na kształcenie się, a tym samym lepsze i bardziej profesjonalne doradztwo Klientowi),
7. opłatach związanych z wystawieniem oferty w portalach ogłoszeniowych,
8. specjalistycznym oprogramowaniu oraz wyposażeniu (dzięki czemu możliwe będzie wykonanie np. spaceru 3D bądź widoku okolicy domu, wykonanej przy pomocy drona),
9. kosztach związanych z usługami biura rachunkowego, doradcy podatkowego, radcy prawnego,
10. zaangażowaniu czasowym czy emocjonalnym. Choć ciężko to wyliczyć.

I po podliczeniu wszystkiego, agentowi pozostanie już dochód z uiszczonej przez Klienta prowizji.

Ale wcześniej jeszcze tylko podatek dochodowy 🙂